O autorze
odwiedzin: kontakt:ane_ko@wp.pl
piątek, 31 maja 2013

Przepyszne, kruche ciasteczka, w smaku przypominające trochę sezamki. Przechowywane w szczelnej, metalowej puszce utrzymują świeżość przez co najmniej 2 tygodnie. Serdecznie polecam, SĄ REWELACYJNE!

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z forum CinCin, zmniejszyłam ilość cukru.

Składniki: na 2 blaszki ciasteczek

  • 2/3 szklanki sezamu (100 g)
  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 1/2 szklanki brązowego cukru (100 g)
  • 1 łyżka cukru waniliowego (16 g)
  • 1 jajko
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej (170 g)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki soli

 w zaciszu mojej kuchni   w zaciszu mojej kuchni   w zaciszu mojej kuchni

Sezam uprażyć na suchej, teflonowej patelni, na średnim płomieniu, przez około 5 minut, aż zacznie pachnieć.

Masło utrzeć mikserem z cukrem brązowym i waniliowym na puszystą masę. Następnie dodać jajko, zmiksować do połączenia się składników.

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą. Dodawać partiami do masy maślanej, za każdym razem zmiksować do połączenia się składników. Na koniec dodać połowę uprażonego sezamu, wymieszać łyżką. Odstawić na około 1 godzinę do lodówki.

Ze schłodzonego ciasta nabierać łyżeczką niewielkie porcje (trochę mniejsze od orzecha włoskiego) i formować w kulkę. Obtaczać z każdej strony w pozostałym sezamie, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Od góry spłaszczać ręką. Zachować spore odstępy między ciasteczkami, podczas pieczenia będą rosnąć i rozlewać się na boki.

Piec w temperaturze 190 stopni przez około 10-12 minut, do lekkiego(!) zezłocenia. Po wyjęciu ciasteczek z piekarnika poczekać aż trochę przestygną i stwardnieją, następnie przełożyć je na kratkę do całkowitego wystudzenia.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

środa, 29 maja 2013

Wesoły, zabawny tort wykonany z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka :) Biszkopt w tym torcie jest na tyle wilgotny, że nie wymaga dodatkowego nasączania, a masa do przełożenia typowo letnia, śmietanowo-owocowa, pyszna po prostu.

w zaciszu mojej kuchni

Pomysł na biszkopt i dekorację zaczerpnęłam z blogu Arabeski, lekko zmodyfikowałam. Krem zrobiłam według swojego pomysłu.

Składniki na biszkopt:

  • 8 dużych jajek, osobno żółtka i białka (dałam w temperaturze pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru pudru (170 g)
  • szczypta soli
  • 4 łyżki oleju (60 ml), dałam słonecznikowy
  • 4 łyżki mleka (60 ml)
  • 1 łyżka soku z cytryny (15 ml)
  • 1 szklanka mąki pszennej (140 g)
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej (80 g)

Żółtka ubić na najwyższych obrotach miksera wraz z połową cukru i solą na jasną, puszystą masę (około 5 minut). Na koniec ubijania dodać olej i mleko, zmiksować do momentu połączenia się składników. W osobnej misie ubić białka na najwyższych obrotach miksera. Gdy piana będzie już sztywna, dodać resztę cukru oraz sok z cytryny. Zmiksować około 1-2 minuty aż piana zrobi się gładka i lśniąca. Ubitą pianę dodać do masy żółtkowej, wymieszać delikatnie, ale dokładnie, drewnianą łyżką. Mąkę pszenną i ziemniaczaną wymieszać w misce, przesiać do piany. Wymieszać delikatnie drewnianą łyżką do połączenia się składników.

Dno tortownicy (u mnie o średnicy 24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem i wysypać mąką. Przełożyć ciasto, wierzch wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 35 minut (do tzw. 'suchego patyczka').

     w zaciszu mojej kuchni   w zaciszu mojej kuchni

Składniki na masę:

  • 500 g truskawek
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 500 g mocno schłodzonej śmietany kremówki (30-36%)
  • 500 g mocno schłodzonego serka mascarpone
  • 1-2 łyżki cukru waniliowego (do smaku, w zależności czy truskawki były słodkie czy kwaśne, przy bardzo dojrzałych i słodkich truskawkach można pominąć)
  • 2 opakowania śmietanfixu

Truskawki umyć, obrać z szypułek, zblendować na sos. Podgrzać w rondelku. Gdy zaczną się gotować zestawić z palnika, wsypać galaretkę, mieszać, aż galaretka rozpuści się. Odstawić do wystudzenia.

Kremówkę i mascarpone ubić na najwyższych obrotach miksera na sztywną masę. Następnie dodać wystudzony sos truskawkowy, cukier waniliowy i śmietanfixy, wymieszać na najniższych obrotach miksera, krótko, tylko do momentu połączenia się składników.

Dodatkowo:

  • kilka dużych, ładnych truskawek do dekoracji
  • 20 g gorzkiej czekolady
  • 10 g masła

Truskawki umyć i osuszyć. Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej, wymieszać, przestudzić.

Z masy śmietanowo-truskawkowej, lekko stężałej (musi być już bardzo gęsta i nielejąca) odłożyć niewielką część na ozdobienie boków tortu, około 2/3 szklanki. Resztę masy podzielić na 3 części. Na paterze położyć pierwszy blat biszkoptu, na który wyłożyć 1/3 masy śmietanowo-truskawkowej. Przykryć drugim blatem tortu, na który wyłożyć kolejną 1/3 część masy. Na wierzch położyć ostatni krążek biszkoptu, który pokryć resztą masy. Odstawić na około 1 godzinę do lodówki, żeby masa porządnie stężała.

Następnie, odłożoną wcześniej częścią masy śmietanowo-truskawkowej, ozdobić boki tortu. Górę ozdobić połówkami truskawek, na których wykałaczką nałożyć wzór biedronek z roztopionej czekolady. Tort przechowywać w lodówce.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

wtorek, 28 maja 2013

Nie ma to, jak w niedzielę wieczorem zorientować się, że zabraknie pieczywa na poniedziałkowe śniadanie... ehhh, żeby to pierwszy raz ;) Ale przynajmniej zmobilizowałam się do upieczenia tych bułeczek, bo jakoś ostatnio opuściło mnie w tej kwestii natchnienie i już zapomniałam, jaka to przyjemność i satysfakcja :) Bułeczki wyszły puszyste, smaczne, pasujące praktycznie do wszystkiego. Najfajniejsze jest w nich to, że uformowane już bułeczki możemy do drugiego wyrastania zapakować do lodówki. Dzięki temu bułki na śniadanie możemy mieć gotowe w około 30-40 minut, co jak na domowe pieczywo jest czasem ekspresowym ;) Najsmaczniejsze w dniu pieczenia.

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z blogu Śladami Słodkiej Babeczki.

Składniki: na około 10 bułek

  • 1 szklanka mleka (250 ml)
  • 2 łyżki masła (30 g)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 25 g drożdży
  • 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej (400 g)
  • 1 niepełna szklanka mąki żytniej (100 g), u mnie typ 720
  • 1 łyżeczka soli
  • 100 ml gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 2 łyżki oleju (30 ml), dałam słonecznikowy

Dodatkowo:

  • 2 łyżki mleka do posmarowania
  • mak do posypania

Mleko podgrzać wraz z cukrem i masłem do momentu roztopienia się masła, przestudzić do letniej temperatury. Następnie pokruszyć drożdże, dokładnie wymieszać, wierzch posypać odrobiną mąki. Tak przygotowany zaczyn odstawić do wyrośnięcia na około 15-20 minut.

Mąkę pszenną i żytnią przesiać przez sito, dodać sól, wymieszać. Następnie dodać wyrośnięty zaczyn, śmietanę i olej, wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na blat i wyrabiać aż będzie gładkie, miękkie, elastyczne i sprężyste. Powinno ładnie odchodzić od ręki. Ja wyrabiałam około 8 minut. Gdyby za bardzo się kleiło można delikatnie podsypać mąką, jeżeli będzie za bardzo zwarte, można dolać trochę ciepłej wody. Wyrobione ciasto przełożyć do czystej miski delikatnie wysmarowanej olejem. Odstawić na około 1-1,5 godziny do wyrośnięcia, powinno co najmniej podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić, uformować w wałek. Podzielić na około 10 części, z których uformować kulki - każdą część spłaszczać ręką, brzegi zwinąć do środka. Następnie toczyć w rękach lub na blacie do uzyskania ładnej, gładkiej, kształtnej kulki. Uformowane bułki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach od siebie. Sporo wyrosną, ale powinny wszystkie zmieścić się na jednej dużej, piekarnikowej blaszce. Na każdej bułce utworzyć przedziałek za pomocą trzonka drewnianej łyżki. Tak przygotowane bułeczki przykryć kuchennym, bawełnianym ręcznikiem do wyrośnięcia, na około 20-30 minut.

Następnie wierzch bułek posmarować mlekiem i obsypać makiem. Piec w temperaturze 220 stopni przez około 17-20 minut.

Uformowane bułki można do drugiego wyrastania włożyć do lodówki (na przykład na noc), przykryte ręcznikiem kuchennym lub folią, żeby nie wyschły. Rano wystarczy dać im około 15-20 minut na ocieplenie (w tym czasie rozgrzać piekarnik), następnie posmarować mlekiem, posypać makiem i upiec :)

w zaciszu mojej kuchni

poniedziałek, 27 maja 2013

Kurczak jest bardzo aromatyczny, lekko pikantny od chili, pachnący ziołami i warzywami, miękki i soczysty. Przy okazji otrzymujemy również pyszny sosik :)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • 1 kg kawałków kurczaka (u mnie 5 pałek i 5 podudzi)
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • mały kawałek selera
  • 1 cebula
  • i/lub inne warzywa - świetnie pasowałyby tutaj również: papryka, pieczarki, cukinia
  • 3 łyżki oleju do wysmarowania formy

Składniki na marynatę:

  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka ziół dalmatyńskich
  • duża szczypta chili cayenne
  • 1/4 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 ząbki czosnku, przeciśniętego przez praskę

Wszystkie składniki marynaty wymieszać w miseczce.

Kurczaka umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem. Naczynie żaroodporne wysmarować delikatnie olejem. Kurczaka natrzeć z każdej strony cienką warstwą marynaty, ułożyć w naczyniu. Odstawić pod przykryciem do lodówki na co najmniej 2 godziny (a najlepiej na całą noc).

Następnie do kurczaka dołożyć marchewkę i pietruszkę pokrojone w grubsze plasterki, selera pokrojonego w słupki oraz cebulę pokrojoną w piórka i/lub inne ulubione warzywa. Tak przygotowanego kurczaka wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Piec około 1 - 1,5 godziny, na 30 minut przed końcem pieczenia zdjąć pokrywkę, żeby warzywa i kurczak zrumieniły się.

w zaciszu mojej kuchni

sobota, 25 maja 2013

Oryginalnie sos ten występuje jako połączenie majonezu i ketchupu. U mnie w wersji light, głównie na bazie jogurtu naturalnego. Świetny do wszelkich mięs z grilla. My najbardziej uwielbiamy go z szaszłykami :)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego (około 200 g)
  • 3 łyżki majonezu
  • 5 łyżek ketchupu
  • 3-4 ogórki konserwowe
  • sól, pieprz

Jogurt, majonez i ketchup wymieszać w miseczce na jednolitą masę. Następnie dodać ogórki konserwowe pokrojone w drobną kostkę, wymieszać. Odstawić na co najmniej 1 godzinę do lodówki, żeby smaki się 'przegryzły'. Jeżeli jest taka potrzeba, doprawić solą i pieprzem :)

 

czwartek, 23 maja 2013

Przepyszne, wilgotne, mocno bananowe ciasto, zachowujące świeżość również na następny dzień. Ulubione bakalie ożywiają całość. Ja dodałam czekoladę z orzechami laskowymi, które przyjemnie chrupały. Bardzo łatwe i szybkie do zrobienia, składniki wystarczy wymieszać łyżką, przełożyć do keksówki, reszta robi się sama ;) Polecam serdecznie!

w zaciszu mojej kuchni

Przepis zaczerpnięty z blogu Mała Cukierenka, minimalnie zmodyfikowany.

Składniki:

  • 4 banany mocno dojrzałe (waga przed obraniem około 600 g)
  • 1/2 szklanki cukru (100 g)
  • 1 jajko
  • 50 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (210 g)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 100 g bakalii (szczególnie dobrze pasują tutaj orzechy, gorzka czekolada, suszone owoce - rodzynki, figi, daktyle) u mnie 70 g czekolady mlecznej z orzechami laskowymi, posiekanej w drobną kostkę + garść rodzynek - to co akurat w szafce kuchennej znalazłam ;)

     w zaciszu mojej kuchni     w zaciszu mojej kuchni

Banany obrać ze skórki, przełożyć do miski, rozgnieść widelcem na miazgę. Następnie dodać cukier, lekko roztrzepane jajko i masło, wymieszać. Do osobnej miski przesiać mąkę wraz z sodą, wymieszać. Dodać do masy bananowej wraz z ulubionymi bakaliami, wymieszać krótko, ale dokładnie drewnianą łyżką.

Keksówkę (u mnie o wymiarach 9x27 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 40-50 minut, aż wierzch mocno zbrązowieje. Autorka przepisu poleca 2 razy dłuższe pieczenie, ja jednak wolę bardziej wilgotne ciasta, więc czas ten znacznie skróciłam. Po upieczeniu zostawić przy minimalnie uchylonych drzwiczkach do wystudzenia... a raczej do momentu, do którego wytrzymacie, bo zapach roznoszący się po domu jest po prostu fantastyczny :D

w zaciszu mojej kuchni

wtorek, 21 maja 2013

Drożdżówki zrobiłam zupełnie nieplanowo, ponieważ chciałam jakoś zagospodarować resztkę twarogu i ananasa błąkające się po lodówce. I bardzo się cieszę, bo wyszły super :) Połączenie sera i ananasa sprawdziło się rewelacyjnie, ale będą tutaj pasowały również inne owoce - truskawki, maliny, jagody czy brzoskwinie świeże lub z puszki. Najsmaczniejsze w dniu pieczenia.

w zaciszu mojej kuchni

Przepis zaczerpnięty od Dorotuś, podaję zmodyfikowaną wersję.

Składniki na ciasto: na 7 niedużych drożdżówek

  • 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej (250 g)
  • duża szczypta soli
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka (125 ml)
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
  • 2 czubate łyżki cukru (40 g)
  • 1 duże jajko
  • 50 g masła, roztopionego i przestudzonego

Mąkę przesiać przez sito, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek, do którego wlać połowę ciepłego mleka, pokruszyć drożdże i dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch oprószyć delikatnie mąką. Odstawić na 15-20 minut, aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

Następnie dodać resztę mleka oraz lekko roztrzepane jajko, wymieszać łyżką. Ciasto wyłożyć na blat, wyrobić aż będzie gładkie i jednolite. Na koniec dodać roztopione masło, wyrobić. Ciasto przełożyć do czystej miski, odstawić na około 1,5 godziny do wyrośnięcia (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Składniki na nadzienie:

  • 125 g twarogu (użyłam gotowego na serniki, zmielonego, aksamitnego)
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 1 żółtko
  • 1-2 łyżki cukru waniliowego (do smaku, w zależności jak bardzo kwaśny był ser)
  • 1/2 ananasów z puszki w kawałkach (około 150-200 g owoców)

Twaróg, masło, żółtko i cukier utrzeć mikserem na gładką i jednolitą masę. Ananasy dokładnie odsączyć z syropu i sparzyć wrzątkiem.

Dodatkowo:

  • 1 białko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania brzegów drożdżówek

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić, uformować w wałek. Podzielić na 7 równych części, z których uformować kulki. Układać w sporych odstępach od siebie na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć bawełnianym ręcznikiem kuchennym, odstawić na około 40 minut do ponownego wyrośnięcia.

Następnie środek każdej kulki spłaszczać mocno dnem szklanki, tak żeby powstało wgłębienie na nadzienie. Do każdego dołka nakładać po 1 łyżce nadzienia serowego oraz po kilka kostek ananasa, które delikatnie docisnąć. Brzegi drożdżówek posmarować białkiem z mlekiem.

Piec w temperaturze 190 stopni przez około 20-23 minut. Wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

wtorek, 14 maja 2013

Pyszne, lekko kruche ciasteczka, które dzięki mąki orkiszowej, uzyskały specyficzny orzechowy posmak. Same w sobie nie są zbyt słodkie, więc dodatek rodzynek i czekolady idealnie je uzupełnia :) Fajnie będą się tutaj komponowały również suszone figi lub daktyle, zastępując niejako część cukru. Polecam.

w zaciszu mojej kuchni

Inspirowałam się przepisem z blogu Słodkie Fantazje, poniżej podaję zmodyfikowaną wersję.

Składniki: na 2 blaszki ciasteczek

  • 1/2 kostki miękkiego masła (125 g)
  • 1/2 szklanki brązowego cukru (100 g)
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżeczki rumu
  • 1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej (180 g) dałam orkiszową z pełnego ziarna
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 3/4 szklanki rodzynek (100 g)

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Następnie dodać jajko i rum, zmiksować do połączenia składników.

Mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i sól przesiać przez sito, wymieszać. Następnie partiami dodawać do masy maślanej, zmiksować krótko, tylko do momentu połączenia się składników. Na koniec dodać gorzką czekoladę pokrojoną w drobną kostkę oraz rodzynki, wymieszać łyżką.

Następnie nabierać łyżeczką małe porcje ciasta (wielkości orzecha włoskiego), które formować w rękach w kształt kulki. Ciasteczka układać w odstępach od siebie, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, od góry spłaszczać ręką lub widelcem.

Piec w 180 stopni przez około 15-20 minut, do lekkiego zrumienienia.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

czwartek, 09 maja 2013

Pyszne, puszyste, w smaku i konsystencji przypominające trochę babkę piaskową. Słodkie od kremu orzechowo-czekoladowego, na wierzchu lekko chrupiące, z fantazyjnymi zawijasami. Moje dzieci pokochały je od pierwszego kęsa :) Polecam serdecznie.

w zaciszu mojej kuchni 

Przepis z bardzo interesującego blogu Kuchnia nad Atlantykiem, podaję wersję zmodyfikowaną pod swój gust.

Składniki: na około 10-12 babeczek

  • 150 g miękkiego masła
  • 1/2 szklanki brązowego cukru (110 g)
  • 3 duże jajka, w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (200 g)
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta soli
  • nutella, kilka łyżek

    w zaciszu mojej kuchni    w zaciszu mojej kuchni

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, kilka minut na wyższych obrotach miksera. Następnie zmniejszyć obroty miksera na niskie i po kolei, pojedynczo dodawać jajka, za każdym razem miksując do połączenia się składników. Następnie dodać ekstrakt waniliowy, zmiksować.

Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia przez sito, dodać sól, wymieszać. Dodawać po 1 łyżce do masy maślanej, za każdym razem miksując na średnich obrotach miksera do połączenia się składników.

Formę do muffinek wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem. Nakładać na spód po 1 łyżce ciasta, następnie po 1 łyżeczce nutelli. Górę przykryć resztą ciasta, do 3/4 wysokości foremki. Na wierzch wyłożyć po 1/2 łyżeczki nutelli, wykałaczką rozmazać w fantazyjne, marmurkowe wzorki.

Piec w 170 minut przez około 20 minut. Po upieczeniu przełożyć wraz z formą na kratkę, wystudzić.

w zaciszu mojej kuchni

poniedziałek, 06 maja 2013

Idealny deser na ciepłe, słoneczne dni :) Dzięki dodatkowi mascarpone ma gładką, kremową konsystencję. W smaku mocno brzoskwiniowy, ale można oczywiście użyć tutaj dowolnych owoców i galaretek. Ja zrobiłam na biszkopcie orzechowym, ale żeby było szybciej można spód wyłożyć zwykłymi ciastkami biszkoptowymi czy herbatnikami. Polecam serdecznie :)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki na biszkopt: z tego przepisu, zmienione proporcje na 1 blat

  • 3 duże jajka, osobno białka i żółtka
  • szczypta soli
  • 1/4 szklanki cukru (55 g)
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1/3 szklanki mąki pszennej (50 g)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 g orzechów włoskich, zmielonych na pył

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli na najwyższych obrotach miksera. Następnie partiami dodawać cukier i cukier waniliowy, ubijać około 3 minuty, aż cukier rozpuści się, a piana będzie sztywna, gładka i lśniąca. Następnie dodawać po kolei żółtka, utrzeć do połączenia się składników. Mąkę i proszek do pieczenia wymieszać, przesiać do piany. Orzechy przetrzeć przez sito, dodać do piany. Całość wymieszać delikatnie i dokładnie drewnianą łyżką.

Dno tortownicy (u mnie o średnicy 24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie wykładać ani nie smarować. Wylać ciasto, wyrównać. Piec w 170 stopni przez około 15-20 minut, do tzw. suchego patyczka.

Zaraz po upieczeniu gorący biszkopt wyjąć z piekarnika, upuścić w formie z wysokości około 50 cm na podłogę lub blat. Odłożyć do piekarnika, wystudzić przy uchylonych drzwiczkach. Gdy biszkopt będzie całkowicie wystudzony, nożykiem oddzielić boki ciasta od formy, wyjąć z tortownicy, zdjąć papier, włożyć z powrotem do formy.

   w zaciszu mojej kuchni    w zaciszu mojej kuchni

Składniki na masę serową:

  • 2 galaretki brzoskwiniowe
  • 750 g twarogu (użyłam gotowego na serniki, zmielonego, aksamitnego)
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru waniliowego (32 g)
  • 1-3 łyżki cukru pudru (do smaku, w zależności, jak bardzo kwaśny był ser)

Obydwie galaretki rozpuścić w 1 szklance gorącej wody. Odstawić do wystudzenia. Twaróg i mascarpone zmiksować z cukrem, do połączenia się składników. Następnie małym strumieniem wlewać wystudzoną galaretkę, zmiksować na jednolitą i gładką masę. Odstawić na kilka minut do lodówki, żeby masa lekko stężała (szybko tężeje). Następnie wylać do tortownicy na biszkopt, odstawić do lodówki, żeby masa porządnie stężała (na około 1-2 godziny).

Dodatkowo:

  • 1 galaretka brzoskwiniowa
  • duża puszka brzoskwiń w syropie

Galaretkę rozpuścić w 450 ml wody, odstawić do wystudzenia.

Brzoskwinie odsączyć z syropu, pokroić w plasterki, poukładać na stężałej masie serowej. Na wierzch powoli, małym strumieniem lub za pomocą łyżki wylać wystudzoną galaretkę. Najlepiej, gdy galaretka zaczyna już powoli tężeć, ma konsystencję lakieru do paznokci. Odstawić do lodówki na kilka godzin.

Smacznego :)

w zaciszu mojej kuchni