O autorze
odwiedzin: kontakt:ane_ko@wp.pl

pieczywo

środa, 11 grudnia 2013

Bułeczki z mocno chrupiącą skórką i mięciutkim środkiem. Zniknęły u nas w tempie ekspresowym, zanim zdążyły porządnie ostygnąć. Szczerze mówiąc to nie pamiętam, żebym jadła tak pyszne grahamki ze sklepu ;)

w zaciszu mojej kuchni

Przepis Liski z bloga Pracownia wypieków, podaję lekko zmodyfikowaną wersję głównie w sposobie wykonania.

Składniki: na 7-8 bułeczek

  • 2 czubate szklanki mąki (300 g) - dałam 200 g mąki pszennej + 100 g mąki żytniej
  • 50 g otrębów - dałam pszenne + trochę owsianych
  • 1 łyżeczka soli
  • niepełna szklanka ciepłej wody (210 ml)
  • 15 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży suszonych)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 i 1/2 łyżki oleju - dałam słonecznikowy

Mąkę, otręby i sól wymieszać w misce. Na środku zrobić dołek, do którego wlać połowę wody, pokruszyć drożdże oraz dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch można oprószyć mąką. Odstawić na około 15 minut, aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

Następnie dodać resztę wody oraz olej, wymieszać łyżką. Następnie ciasto wyłożyć na blat, wyrobić aż będzie gładkie i jednolite. Na koniec uformować w kulę, przełożyć do miski. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na około 1,5 godziny (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić. Podzielić na 7-8 części, z każdej uformować kulkę, którą lekko spłaszczyć od góry. Bułki poukładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć bawełnianym ręcznikiem, odstawić do ponownego wyrośnięcia (na około 40 minut).

Piec w temperaturze 230 stopni przez 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i dopiekać kolejne 10 minut. Podczas pieczenia wnętrze piekarnika można spryskać kilka razy wodą.

UWAGA: Uformowane bułki możemy do drugiego wyrastania włożyć do lodówki, na przykład na noc. Wierzch trzeba koniecznie przykryć (folią lub ręcznikiem kuchennym), żeby nie wyschły. Rano wystarczy ocieplić około 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie rozgrzać piekarnik i upiec :) Ciepłe i świeże pieczywo mamy gotowe w 30 minut :)

środa, 06 listopada 2013

Bardzo smaczne i treściwe bułki. Jedne z lepszych, jakie ostatnio jadłam, biorąc pod uwagę również pieczywo z piekarni. I do tego jeszcze ten podprażony sezam, mmhm... Ciasto jest bezproblemowe przy wyrabianiu, nieklejące, można je uformować w dowolne kształty. W przepisie, z którego skorzystałam z blogu Moja Kuchnia, nosiły nazwę bajgle. Ja jednak postanowiłam zmienić nazwę, ponieważ bajgle obgotowuje się w wodzie przed włożeniem do piekarnika a tutaj wersja została uproszczona ;) Polecam serdecznie, szczególnie na leniwe, niedzielne śniadanko. Jeszcze ciepłe smakują cudownie po prostu. Do drugiego wyrastania można bułeczki włożyć do lodówki, więc w krótkim czasie mamy pyszne poranne pieczywo bez wychodzenia z domu.

w zaciszu mojej kuchni

Podaję lekko zmodyfikowaną wersję.

Składniki:

  • 4 i 2/3 szklanki mąki (650 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka (125 ml)
  • 2 łyżki cukru
  • 4/5 szklanki ciepłej wody (200 ml)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (30 ml) + 1/2 łyżeczki do wysmarowania miski
  • 1 duże jajko

dodatkowo:

  • 1 łyżka miodu
  • 1-2 łyżki ciepłej wody (w zależności od gęstości miodu)
  • ziarna sezamu, uprażone za suchej teflonowej patelni przez około 5 minut (aż zacznie pachnieć)

  w zaciszu mojej kuchni    w zaciszu mojej kuchni    w zaciszu mojej kuchni

Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek, do którego wlać ciepłe mleko, pokruszyć drożdże oraz dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch można posypać odrobiną mąki. Odstawić na około 15 minut, aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

Następnie dodać ciepłą wodę, oliwę i lekko roztrzepane jajko, wymieszać łyżką. Następnie ciasto wyłożyć na blat, wyrabiać aż będzie gładkie, elastyczne i miękkie - około 5-8 minut. Na koniec ciasto uformować w kulę, przełożyć do lekko naoliwionej miski. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na około 1-1,5 godziny (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić. Podzielić na 10 części, które uformować w kulki. Odstawić pod przykryciem (żeby nie wysychały) na około 15 minut do napuszenia. Następnie każdą kulkę uformować w wałek o długości 60-70 cm. Wałek zgiąć na pół, zwinąć w spiralę. Następnie uformować w okrąg, boki dokładnie zalepić. Tak uformowane bułki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach od siebie. Ja zmieściłam wszystkie na dużej blaszce piekarnikowej, trochę się do siebie przytuliły ;) Odstawić pod przykryciem na około 30 minut.

W tym czasie rozgrzać piekarnik do temperatury 200 stopni. Tuż przed pieczeniem wierzch bułeczek posmarować miodem wymieszanym z ciepłą wodą i obsypać uprażonymi ziarnami sezamu. Bułeczki piec około 20 minut do zrumienienia.

UWAGA: Uformowane bułki możemy do drugiego wyrastania włożyć do lodówki, na przykład na noc. Wierzch trzeba koniecznie przykryć (folią lub ręcznikiem kuchennym), żeby nie wyschły. Rano wystarczy ocieplić około 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie rozgrzać piekarnik i upiec :) Ciepłe i świeże pieczywo mamy gotowe w 30 minut :)

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

piątek, 27 września 2013

Niezwykle puszysty i mięciutki bułko-chlebek. Na prawdę ciężko się od niego oderwać. Fakt, że ze spaceru z dziećmi wróciłam bardzo głodna, ale dawno już nie zjadłam tyle chleba na jeden raz ;) Bardzo mnie korciło, żeby zrezygnować ze skórki cytrynowej, ale na szczęście zdołałam się powstrzymać i nie żałuję. Nie jest ona mocno wyczuwalna a nadaje fajny, ciekawy posmak. Ciasto bardzo przyjemne w wyrabianiu, niezbyt klejące. Można uformować w małe bułeczki lub w dowolne kształty, z ciastem fajnie się pracuje. Polecam :)

w zaciszu mojej kuchni

Inspiracją był przepis z bloga MojeTwojePrzetwory, podaję lekko zmodyfikowaną wersję.

Składniki:

  • 1 szklanka puree z dyni (250 g surowej dyni - waga po obraniu)
  • 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej (500 g), dałam 300 g mąki pszennej i 200 g mąki orkiszowej z pełnego ziarna
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka (125 ml)
  • 15 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • 30 g masła, roztopionego
  • 1/4 łyżeczki skórki cytrynowej (skórka starta na małych oczkach z połowy małej cytryny)

dodatkowo:

  • 20 g masła, roztopionego (do wysmarowania formy i wierzchu bochenka)
  • otręby pszenne do wysypania formy

Jeżeli nie mamy puree z dyni w zapasach, to najlepiej zacząć przygotowanie od niego właśnie, żeby zdążyło trochę przestygnąć. Dla mnie najprostszym i najszybszym sposobem jest ugotowanie pokrojonej w kostkę dyni na parze (około 15 minut) a następnie dokładne rozgniecenie widelcem. Można także ugotować w rondlu z małą ilością wody lub upiec w piekarniku.

Mąkę przesiać przez sito, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek, do którego wlać ciepłe mleko, pokruszyć drożdże oraz dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch posypać odrobiną mąki. Odstawić na około 15 minut, aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

Następnie dodać przestudzone puree z dyni i skórkę cytrynową, wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na blat, wyrabiać aż będzie gładkie, miękkie i elastyczne (około 5-10 minut). Na koniec uformować w kulę, przełożyć do czystej miski. Odstawić pod przykryciem na około 1-1,5 godziny do wyrośnięcia (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić. Przełożyć do keksówki (u mnie o wymiarach 9x27 cm) wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami. Odłożyć pod przykryciem do ponownego wyrośnięcia (na około 30-45 minut).

Przed pieczeniem wierzch bochenka posmarować delikatnie masłem. Piec w temperaturze 200 stopni przez około 30 minut.

w zaciszu mojej kuchni

wtorek, 27 sierpnia 2013

Fajny pomysł na przekąskę na wycieczce, pikniku lub niby-obiad nad jeziorem ;) Zrobiłam wersję podstawową dla dzieci oraz bardziej 'wypasioną' z dodatkami dla mnie i Męża, wszystkie zostały zjedzone ze smakiem ;)

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z forum CinCin.

Składniki:

  • 2 czubate szklanki mąki (300 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 niepełna szklanka ciepłego mleka (200 ml)
  • 18 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki oleju
  • 8 cienkich parówek
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mleka

Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek. do którego wlać połowę ciepłego mleka, pokruszyć drożdże oraz dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch posypać odrobiną mąki. Odstawić na około 15 minut aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

w zaciszu mojej kuchni  w zaciszu mojej kuchni  w zaciszu mojej kuchni  w zaciszu mojej kuchni

        w zaciszu mojej kuchni      w zaciszu mojej kuchni

Następnie dodać resztę ciepłego mleka, wymieszać łyżką. Ciasto wyłożyć na blat i wyrobić. Na koniec dodać olej i ponownie wyrobić. Ciasto powinno być miękkie, elastyczne i nie klejące. Na koniec uformować ciasto w kulę, odłożyć pod przykryciem do wyrośnięcia na około 1 godzinę (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Następnie ciasto wyłożyć na blat oprószony mąką, krótko wyrobić. Podzielić na 8 części, z każdej uformować kulkę. Każdą część rozwałkowywać w owalny kształt o długości trochę dłuższej od parówki. Na środek położyć parówkę, brzegi złożyć i dokładnie zlepić (jak przy pierogach). Następnie pociąć parówkę na paski o szerokości około 1,5 cm, uważając żeby zlepiony koniec został w całości, nie przecięty. U mnie przy parówkach berlinkach wyszło 10 kawałków. Następnie kawałki wywijać raz w lewo, raz  w prawo, rozcięciem ku górze. Uważać, żeby całość była dosyć ciasno ułożona.

Uformowane bułeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niedużych odstępach od siebie. Odstawić do napuszenia na około 15-20 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 220 stopni. Przed włożeniem do piekarnika brzegi bułeczek posmarować roztrzepanym jajkiem z mlekiem. Można też opcjonalnie posmarować ketchupem czy posypać serem. Piec przez około 20 minut do zrumienienia.

tutaj wersja z ketchupem, pomidorem, cukinią i żółtym serem

w zaciszu mojej kuchni

oraz wersja z ketchupem i żółtym serem

w zaciszu mojej kuchni

UWAGA: Uformowane bułeczki można wstawić na noc do lodówki pod przykryciem (pod folią lub bawełnianym ręcznikiem kuchennym). Po wyjęciu z lodówki wystarczy ocieplić w temperaturze pokojowej przez około 30 minut. Następnie posmarować roztrzepanym jajkiem, ułożyć ewentualnie ulubione dodatki i upiec :)

wtorek, 28 maja 2013

Nie ma to, jak w niedzielę wieczorem zorientować się, że zabraknie pieczywa na poniedziałkowe śniadanie... ehhh, żeby to pierwszy raz ;) Ale przynajmniej zmobilizowałam się do upieczenia tych bułeczek, bo jakoś ostatnio opuściło mnie w tej kwestii natchnienie i już zapomniałam, jaka to przyjemność i satysfakcja :) Bułeczki wyszły puszyste, smaczne, pasujące praktycznie do wszystkiego. Najfajniejsze jest w nich to, że uformowane już bułeczki możemy do drugiego wyrastania zapakować do lodówki. Dzięki temu bułki na śniadanie możemy mieć gotowe w około 30-40 minut, co jak na domowe pieczywo jest czasem ekspresowym ;) Najsmaczniejsze w dniu pieczenia.

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z blogu Śladami Słodkiej Babeczki.

Składniki: na około 10 bułek

  • 1 szklanka mleka (250 ml)
  • 2 łyżki masła (30 g)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 25 g drożdży
  • 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej (400 g)
  • 1 niepełna szklanka mąki żytniej (100 g), u mnie typ 720
  • 1 łyżeczka soli
  • 100 ml gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 2 łyżki oleju (30 ml), dałam słonecznikowy

Dodatkowo:

  • 2 łyżki mleka do posmarowania
  • mak do posypania

Mleko podgrzać wraz z cukrem i masłem do momentu roztopienia się masła, przestudzić do letniej temperatury. Następnie pokruszyć drożdże, dokładnie wymieszać, wierzch posypać odrobiną mąki. Tak przygotowany zaczyn odstawić do wyrośnięcia na około 15-20 minut.

Mąkę pszenną i żytnią przesiać przez sito, dodać sól, wymieszać. Następnie dodać wyrośnięty zaczyn, śmietanę i olej, wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na blat i wyrabiać aż będzie gładkie, miękkie, elastyczne i sprężyste. Powinno ładnie odchodzić od ręki. Ja wyrabiałam około 8 minut. Gdyby za bardzo się kleiło można delikatnie podsypać mąką, jeżeli będzie za bardzo zwarte, można dolać trochę ciepłej wody. Wyrobione ciasto przełożyć do czystej miski delikatnie wysmarowanej olejem. Odstawić na około 1-1,5 godziny do wyrośnięcia, powinno co najmniej podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić, uformować w wałek. Podzielić na około 10 części, z których uformować kulki - każdą część spłaszczać ręką, brzegi zwinąć do środka. Następnie toczyć w rękach lub na blacie do uzyskania ładnej, gładkiej, kształtnej kulki. Uformowane bułki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach od siebie. Sporo wyrosną, ale powinny wszystkie zmieścić się na jednej dużej, piekarnikowej blaszce. Na każdej bułce utworzyć przedziałek za pomocą trzonka drewnianej łyżki. Tak przygotowane bułeczki przykryć kuchennym, bawełnianym ręcznikiem do wyrośnięcia, na około 20-30 minut.

Następnie wierzch bułek posmarować mlekiem i obsypać makiem. Piec w temperaturze 220 stopni przez około 17-20 minut.

Uformowane bułki można do drugiego wyrastania włożyć do lodówki (na przykład na noc), przykryte ręcznikiem kuchennym lub folią, żeby nie wyschły. Rano wystarczy dać im około 15-20 minut na ocieplenie (w tym czasie rozgrzać piekarnik), następnie posmarować mlekiem, posypać makiem i upiec :)

w zaciszu mojej kuchni

sobota, 16 marca 2013

Przepyszna bagietka z chrupiącą skórką i miękkim, wilgotnym miąższem. Ciasto nie należy do najłatwiejszych przy wyrabianiu i formowaniu, ale na prawdę watro wypróbować. Najsmaczniejsza w dniu pieczenia. Polecam!

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z Pracowni wypieków, delikatnie zmodyfikowany.

Składniki na zaczyn:

  • 1 niepełna szklanka mąki pszennej (110 g)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 5 g świeżych drożdży lub 1/4 łyżeczki drożdży suchych
  • 1/3 szklanki ciepłej wody (75 g)

Wszystkie składniki zaczynu wymieszać w miseczce, konsystencja będzie bardzo gęsta. Odstawić pod przykryciem na 12-16 godzin w temperaturze pokojowej.

Składniki na ciasto:

  • 2 i 1/3 szklanki mąki pszennej (335 g)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 10 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka drożdży suchych
  • 1 szklanka ciepłej wody (225 g)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • cały zaczyn

Wszystkie składniki umieścić w misce, wyrobić ciasto. Najlepiej robotem kuchennym, ponieważ ciasto ma luźną konsystencję i jest bardzo klejące. Wyrobione ciasto przełożyć do czystej miski, delikatnie wysmarowanej oliwą. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na około 1,5 godziny (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat obficie podsypany mąką, krótko wyrobić. Następnie podzielić na 2 równe części, które uformować w długie i dosyć cienkie bagietki (moje miały około 40 cm długości). Uformowane bagietki przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i obsypaną mąką. Wierzch bagietek delikatnie oprószyć mąką. Odstawić na 30-40 minut do ponownego wyrośnięcia.

Piekarnik rozgrzać do 220 stopni. Wierzch bagietek, tuż przed włożeniem do piekarnika, naciąć w kilku miejscach pod skosem ostrym nożem. Piec przez około 25 minut. W trakcie pieczenia ścianki piekarnika spryskać kilka razy wodą (ja używam spryskiwacza do kwiatów).

Po upieczeniu wystudzić na kratce. Smacznego :)

w zaciszu mojej kuchni

poniedziałek, 04 marca 2013

Niestety nie miałam nigdy okazji spróbować prawdziwych, indyjskich chlebków naan wypiekanych w piecu tandoor, więc tak naprawdę nie wiem na ile te z przepisu poniżej przypominają oryginał. Bynajmniej smakowały nam bardzo. Lekkie, delikatne pieczywo. Myślę, że świetnie sprawdzą się na grillu lub na wycieczce - z powodzeniem zastąpią nam talerzyk ;) Polecam :)

w zaciszu mojej kuchni

Oryginał przepisu tutaj, a ja znalazłam go u Atiny.

Składniki: na 8 chlebków

  • 2 szklanki mąki pszennej (280 g)
  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej (120 g), u mnie typ 1850
  • 1 łyżeczka soli
  • 3/4 szklanki ciepłej wody (190 ml)
  • 10 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka suszonych
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (30 ml)
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego (60 g)

Mąki przesiać przez sito, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek, do którego wlać połowę ciepłej wody, wkruszyć drożdże i dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch posypać odrobiną mąki. Odstawić na około 15-20 minut, aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

  w zaciszu mojej kuchni  w zaciszu mojej kuchni  w zaciszu mojej kuchni

Do wyrośniętego zaczynu dodać resztę ciepłej wody, oliwę oraz jogurt, wymieszać łyżką. Następnie ciasto przełożyć na blat. Wyrabiać, aż zrobi się gładkie i elastyczne (około 5 minut). Z ciastem fajnie się pracuje, nie klei się za bardzo do rąk. Na koniec ciasto uformować w kulę, przełożyć do lekko naoliwionej miski. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia, na około 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, uformować wałek, który podzielić na 8 części. Z każdej uformować kulkę. Kulki rozpłaszczać ręką lub wałkiem w owalne kształty. Ja pomagałam sobie wałkiem. Środek wałkowałam bardzo cienko, niekoniecznie dokładnie ;), na około 1 mm grubości, brzegi zostawiałam troszkę grubsze, na około 3-4 mm grubości.

Piekarnik rozgrzać do 240 stopni razem z blachą(!). Rozwałkowane chlebki układać na papierze do pieczenia. Wraz z papierem do pieczenia zsuwać ostrożnie na rozgrzaną blachę. Piec przez około 5 minut, do lekkiego zrumienienia. Wystudzić na kratce.

Uwagi:

  • chlebki wkładać do piekarnika tuż po rozwałkowaniu. Jeżeli trochę poleżą i podrosną, w piekarniku napuchną jak chlebki pita.
  • jeżeli chcemy uzyskać 'bogatszą' wersję chlebków, możemy je po rozwałkowaniu posmarować rozpuszczonym masłem i posypać ulubionymi ziołami lub/i drobno posiekanym czosnkiem czy cebulą lub czarnuszką
  • jeżeli chcemy użyć chlebków naan jako podkład pod pizzę lepiej piec je o 1-2 minuty krócej

w zaciszu mojej kuchni

A tutaj w wersji czosnkowo-ziołowej, zjedzone z zupełnie nieindyjskim kurczakiem ;) (dodałam trochę więcej jogurtu do ciasta, żeby były bardziej puszyste)

w zaciszu mojej kuchni

poniedziałek, 11 lutego 2013

Mój pierwszy chleb tostowy i na pewno nie ostatni. Po wypróbowaniu tego chlebka mogę powiedzieć tylko jedno - już nigdy nie kupię chleba tostowego w sklepie, który smakuje samą chemią. Ten jest przepyszny, mięciutki, puszysty, o niebo lepszy niż ten sklepowy. Polecam Wam serdecznie do wypróbowania, pracy przy nim mało a smak rewelacyjny :)

w zaciszu mojej kuchni

Przepis od Sylci z forum Cincin.

Składniki:

  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej (350 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 szklanki mleka (125 ml)
  • 1/2 szklanki wody (125 ml)
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży suszonych instant
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 żółtko

Dodatkowo:

  • masło do wysmarowania foremki
  • 1 białko
  • sezam

      w zaciszu mojej kuchni     w zaciszu mojej kuchni

Mąkę przesiać przez sito do miski, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek do którego wlać połowę ciepłego mleka (1/4 szklanki), wkruszyć drożdże i dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać. Odstawić na ok. 20 minut aż drożdże 'ruszą' a zaczyn wyrośnie.

Do wyrośniętego zaczynu dodać resztę ciepłego mleka, ciepłą wodę oraz żółtko, wyrobić ciasto - jest dosyć mocno klejące. Przełożyć do czystej miski wysmarowanej delikatnie olejem, odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia, na ok. 1,5 - 2 godziny.

Następnie ciasto krótko wyrobić, przełożyć do wysmarowanej masłem keksówki (u mnie o wymiarach 9x28 cm). Odstawić po przykryciem do ponownego wyrośnięcia, na ok. 40 minut.

Następnie wierzch chleba delikatnie posmarować lekko roztrzepanym białkiem, posypać ziarnami sezamu. Piec w 200 stopniach przez ok. 30 minut. Wystudzić na kratce.

w zaciszu mojej kuchni

sobota, 09 lutego 2013

Pyszny chlebek z miękkim, wilgotnym, ciężkim miąższem i chrupiącą skórką, nafaszerowany rozmaitymi ziarnami. Długo zachowuje świeżość i pasuje do wszystkiego. Polecam.

w zaciszu mojej kuchni

Inspirowałam się na przepisie z Galerii Potraw, podaję zmodyfikowaną wersję.

Składniki:

  • 2 szklanki mąki krupczatki (320 g)
  • 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (240 g) lub mąki orkiszowej lub żytniej (żytniej w proporcji: 3 szklanki krupczatki, 1 szklanka żytniej)
  • 1 łyżka soli (15 g)
  • 2 płaskie łyżki cukru (20 g)
  • 1/2 szklanki otrąb pszennych lub żytnich
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 3 łyżki słonecznika łuskanego
  • 2 łyżki sezamu
  • 1 łyżka dyni
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 szklanki wody (500 ml)

       w zaciszu mojej kuchni       w zaciszu mojej kuchni

Mąkę krupczatkę i mąkę pszenną  przesiać przez sito, dodać sól, cukier, otręby pszenne, ziarna oraz pokruszone drożdże, wymieszać. Następnie dodać ciepłą wodę, dokładnie wymieszać łyżką. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia, ciasto powinno podwoić swoją objętość (u mnie zajęło to 1 godzinę).

Następnie ciasto ponownie wymieszać łyżką. Przełożyć do keksówki (u mnie o wymiarach 9x28 cm) wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami. Odstawić do ponownego wyrośnięcia (u mnie na ok. 40 min).

Wyrośnięty chlebek delikatnie włożyć do rozgrzanego piekarnika na 230 stopni. Piec ok. 1 godziny, po 15 minutach zmniejszyć temperaturę na 200 stopni. U mnie wierzch dosyć szybko zaczął się rumienić, więc po 30 minutach przykryłam folią aluminiową.

Upieczony chleb przełożyć na kratkę do wystudzenia. Postukany od spodu powinien wydawać głuchy dźwięk, jeżeli jest jeszcze nie dopieczony można włożyć z powrotem do piekarnika na dodatkowych kilka/kilkanaście minut.

w zaciszu mojej kuchni

środa, 06 lutego 2013

Bułeczki wyszły bardzo puszyste, mięciutkie, lekkie, idealne dla dzieci :) Super smakują ze słodką konfiturą czy twarożkiem. Zachowują świeżość również następnego dnia.

w zaciszu mojej kuchni

Przepis autorstwa Tosi, zmodyfikowałam szczególnie sposób wykonania.

Składniki:

  • 4 niepełne szklanki mąki (500 g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 3/4 szklanki mleka
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g suchych*
  • 4 łyżki cukru
  • 80 g masła
  • 2 jajka

w zaciszu mojej kuchni   w zaciszu mojej kuchni

Do miski przesiać mąkę, dodać sól, wymieszać. Na środku zrobić dołek, do którego wlać 1/4 szklanki letniego(!) mleka, wkruszyć drożdże i dodać cukier. Zawartość dołka delikatnie wymieszać, wierzch lekko posypać mąką, odstawić na ok. 20 min aż drożdże 'ruszą', a zaczyn wyrośnie.

Pozostałe mleko (1/2 szklanki) podgrzewać w rondelku razem z masłem, do momentu aż masło roztopi się. Przestudzić.

Do wyrośniętego zaczynu dodać lekko roztrzepane jajka oraz mleko z masłem, wymieszać łyżką. Następnie ciasto przełożyć na blat, wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. U mnie ciasto na początku dosyć mocno kleiło się, wyrabiałam przez ok. pół minuty metodą Bartineta, potem już normalnie przez ok. 3-4 minuty. Na koniec wyrabiania ciasto uformować w kulę, przełożyć do czystej miski. Odstawić na ok. 1,5 godziny do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat, krótko wyrobić, uformować w wałek, podzielić na ok. 10-12 kawałków. Z każdego kawałka uformować bułeczkę w dowolnym kształcie. Ciasto jest bardzo plastyczne, nieklejące, nie wymaga podsypywania mąką, aż się chce wyczarować jakieś fajne kształty. Ja zrobiłam w kształcie plecionki. Na poniższym filmiku jest pokazana metoda zaplatania.

 

Uformowane bułeczki układać w odstępach od siebie na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć flanelowym ręcznikiem kuchennym, odstawić na 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia, powinny podwoić swoją objętość.

Następnie bułeczki posmarować mlekiem lub roztopionym masłem. Piec w 180 st. przez ok. 20 min.

*gdy używamy drożdży suchych pomijamy robienie zaczynu, mieszamy je bezpośrednio z mąką i resztą składników.

w zaciszu mojej kuchni

 
1 , 2