O autorze
odwiedzin: kontakt:ane_ko@wp.pl

przetwory domowe

czwartek, 10 października 2013

 Na pyszne ciasto, na przykład murzynka z gruszkami, będzie w zimie jak znalazł ;)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • gruszki
  • goździki
  • cytryna lub kwasek cytrynowy

zalewa:

  • 1 l wody
  • 500 g cukru
  • 2 łyżki cukru waniliowego (opcjonalnie, jeżeli chcemy nadać waniliowego aromatu)

Najlepiej zacząć od przygotowania dużej miski z wodą, zakwaszonej sokiem z cytryny lub kwaskiem cytrynowym. Gruszki umyć, przekroić na połówki lub ćwiartki, obrać ze skórki, wydrążyć gniazda nasienne. Obrane gruszki od razu wrzucać do miski z wodą i cytryną, żeby nie ciemniały.

Wodę zagotować z cukrem i cukrem waniliowym.

W wyparzonych i suchych słoikach poukładać ciasno gruszki. Do każdego wrzucić 1 goździk i plasterek cytryny. Zalać gorącą zalewą, dokładnie zakręcić.

Pasteryzować 15 minut. Następnie gorące słoiki odwrócić do góry dnem, zostawić pod przykryciem (np. pod ręcznikiem lub kocem) do całkowitego wystudzenia.

Na 2,5 kilograma gruszek zużyłam zalewy z 1,5 porcji. Wyszło mi 6 słoików po około 700 ml objętości.

sobota, 05 października 2013

Puree z dyni, niezwykle przydatne przy różnego rodzaju wypiekach i nie tylko. Możemy zrobić na kilka sposobów i wybrać najwygodniejszy dla siebie :)

1. Ugotować na parze - mój ulubiony

Obraną dynię pokroić w dużą kostkę, umieścić w garnku do gotowania na parze. Gotować pod przykryciem, około 15 minut. Widelcem sprawdzić czy jest już miękka. Jeżeli można łatwo rozgnieść na papkę to znacz, że gotowa.

w zaciszu mojej kuchni

2. Ugotować w garnku

Obraną dynię pokroić w małą kostkę lub zetrzeć na tarce. Umieścić w garnku, podlać niewielką ilością wody. Gotować bez przykrycia na małym płomieniu, często mieszając, żeby się nie przypaliła - około 20-30 minut, do miękkości. Rozgnieść widelcem na papkę lub zblendować (przy większej ilości).

w zaciszu mojej kuchni

3. Upiec w piekarniku

Obraną dynię pokroić w dużą kostkę. Umieścić w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni. Piec do miękkości, około 30-40 minut. Rozgnieść widelcem na papkę lub zblendować (przy większej ilości).

w zaciszu mojej kuchni

Gotowe puree można przechowywać kilka dni w lodówce. Można też zamrozić lub włożyć do słoiczków i zapasteryzować - najlepiej w niezbyt dużych porcjach, po 200-250 g. Ja zapasy puree mrożę w kubeczkach po jogurcie.

środa, 02 października 2013

Nie ma to, jak w środku zimy prawdziwa pomidorowa z prawdziwych pomidorów, polskich, dojrzewających w słońcu :) Po to właśnie ten przecier :) Jest też świetną bazą do sosu pomidorowego.

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • pomidory (u mnie odmiana lima)
  • sól morska (1/2 łyżeczki na 1 kilogram pomidorów)

Pomidory (ze skórką) pokroić na mniejsze kawałki, wrzucić do dużego garnka, zblendować. Zagotować i na małym płomieniu smażyć bez przykrycia aż większość płynu odparuje (u mnie około 1 godziny). Od czasu do czasu zamieszać, żeby się nie przypaliło. Następnie całość przetrzeć przez sito, skórki i pestki wyrzucić. Pozostały sos pomidorowy gotować na małym płomieniu, bez przykrycia aż osiągnie odpowiadającą nam konsystencję/gęstość (u mnie około 20 minut). Na koniec posolić.

Gotowy, gorący przecier pomidorowy przelać do suchych, wyparzonych słoiczków, dokładnie zakręcić. Zapasteryzować: 15 minut mniejsze słoiczki, 20 minut większe. Gorące słoiki odwrócić do góry dnem, przykryć ręcznikiem i tak zostawić do całkowitego wystudzenia.

 

Pierwszy raz zrobiłam takie pomidorki, jestem bardzo ciekawa jak smakują, ale o tym napiszę po degustacji, za jakiś czas ;)

w zaciszu mojej kuchni

Bazowałam głównie na przepisie Olgi Smile, ale lekko zmodyfikowałam pod swój gust.

Składniki:

  • 3 kg pomidorów, podłużnych, niezbyt dużych, mięsistych (u mnie lima)
  • sól morska
  • 3/4 łyżeczki bazylii
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 spora szczypta tymianku
  • 2 łyżeczki octu
  • 2-3 ząbki czosnku
  • oliwa lub olej

Pomidory przeciąć na połówki, łyżką wydrążyć środek z pestkami i sokiem (można wykorzystać do zupy lub na przecier pomidorowy). Wydrążone połówki pomidorów ułożyć ciasno jeden przy drugim na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, rozcięciem do góry. Oprószyć solą morską. Suszyć w piekarniku w temperaturze około 80-90 stopni przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika, żeby wilgoć mogła odparować.

Czas suszenia zależy od rodzaju i wielkości pomidorów. Pomidory powinny mieć mocno pomarszczoną skórkę a środek powinien być całkowicie suchy, ale wciąż elastyczny (nie mogą być wysuszone na wiór). U mnie trwało to około 8 godzin. Suszenie można rozłożyć na 2-3 dni.

Wysuszone i wystudzone pomidory przełożyć do miski, dodać zioła i ocet, delikatnie wymieszać (najlepiej potrząsając miską). Ułożyć w suchych, wyparzonych słoiczkach do 3/4 wysokości słoika. Do każdego słoiczka wrzucić po 1 ząbku czosnku, pokrojonego w plasterki. Zalać gorącą oliwą lub olejem. Słoiczki odwrócić do góry dnem, przykryć ręcznikiem i tak zostawić do wystudzenia.

Gotowe do zjedzenia są już na drugi dzień, kiedy lej wystygnie, ale warto poczekać 1-2 tygodnie, żeby smaki i aromaty 'przegryzły się'.

Z podanych proporcji wyszły mi 3 słoiczki po około 300 ml objętości.

sobota, 28 września 2013

w zaciszu mojej kuchni

Ogromne bogactwo kryją w sobie nasiona dyni. Każde z nich to istny skarb substancji biologicznych. W 45% składają się z wysokowartościowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych do oddychania komórkowego, budowy ścian komórkowych, transportu cholesterolu, czynności gruczołów, dla skóry i błon śluzowych. Pestki dyni wspierają bezpośrednio witaminę D w procesie przemiany wapniowej, pomagają w przetworzeniu zawartych w dyni karotenów w cenną witaminę A. Nasiona dyni zawierają poza tym mnóstwo kwasów nukleinowych, które odmładzają i naprawiają komórki organizmu, zapewniają ich zdrowszy wzrost.

Lecznicze właściwości dyni:
- wzmacnia układ odpornościowy
- pobudza trawienie i odtruwa jelita
- zaopatruje organizm w witaminę D
- pomaga zredukować tkankę tłuszczową
- obniża poziom tłuszczów we krwi, odciąża trzustkę
- wzmacnia osłonki włókien nerwowych, działa uspokajająco
- działa moczopędnie, pomaga w dolegliwościach nerek i gruczołu krokowego 

w zaciszu mojej kuchni

Serdecznie polecam do podjadania. Można też posypać wierzch bułek lub chleba :)

Pestki oddzielić od miąższu i dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Rozłożyć na papierze, zostawić do wyschnięcia. Następnie zdjąć z pestek zewnętrzną warstwę (łuskę) i ponownie rozłożyć na papierze, zostawić do wysuszenia.

Wysuszone pestki przełożyć do papierowej torebki lub wiklinowego koszyczka.

wtorek, 24 września 2013

Chyba najprostszy i najszybszy sposób na zamknięcie tych owoców w słoiczkach. Przy okazji otrzymujemy również pyszny produkt uboczny jakim jest słodki syrop śliwkowy :)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • śliwki (ile wejdzie do słoiczka)
  • cukier (2-4 łyżek na słoik)

Umyte i wypestkowane połówki śliwek ułożyć dosyć ciasno w wyparzonych słoiczkach. Zasypać cukrem. Ilość cukru zależy od wielkości słoiczków i słodkości śliwek. Ja przy bardzo słodkich śliwkach i dosyć dużych słoiczkach (o pojemności 700 ml) wsypałam po 3 łyżki cukru. Potrząsnąć trochę słoiczkiem na boki, żeby cukier zaspał wszystkie śliwki.

Pasteryzować około 15-20 minut (większe słoiczki 20 minut). Następnie gorące słoiki odwrócić do góry dnem, zostawić pod przykryciem (np. pod ręcznikiem lub kocem) do całkowitego wystudzenia.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

sobota, 21 września 2013

Pyszny ketchup, kwaśno-słodko-ostry. Stopień pikantności możemy regulować za pomocą pieprzu cayenne. Ja jednak sporo ograniczyłam mając na uwadze dzieci a i tak wyszedł lekko pikantny. Pierwszą porcję użyłam już jako sos pomidorowy do pizzy. Dodałam odrobinę oregano, bazylii i przyprawy do pizzy, wyszło suuuper. Tak się teraz zastanawiam czy dorobić jeszcze jedną taka porcję czy może od razu dwie. Trzeba korzystać dopóki cukinia w atrakcyjnej cenie jeszcze ;) Polecam serdecznie do wypróbowania, jako nieobiektywna wielbicielka cukinii ;)

w zaciszu mojej kuchni

Przepis znalazłam na blogu Majanowe pieczenie.

Składniki: na 6 słoiczków po około 250 ml objętości

  • 1 i 1/2 kg cukinii
  • 1/2 kg cebuli
  • 2 łyżki soli (użyłam morskiej gruboziarnistej)
  • 1 szklanka octu (250 ml)
  • 2 szklanki cukru (440 g)
  • 400 g koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1/4 łyżeczki pieprzu chili cayenne (można dać więcej, żeby uzyskać bardziej pikantny smak)

Cukinię dokładnie umyć, obrać ze skórki. Jeżeli posiadają gniazda nasienne, wydrążyć za pomocą łyżki. Zetrzeć wraz z cebulą na tarce o dużych oczkach (ja wrzuciłam do malaksera), dodać sól, dokładnie wymieszać. Odstawić na co najmniej 6 godzin, może być na przykład na całą noc (nie odciskać z soku!).

Następnie gotować na małym płomieniu bez przykrycia aż warzywa zmiękną i większość soku odparuje, u mnie trwało to około 1,5 godziny. Mieszać od czasu do czasu, żeby się nie przypaliło. Następnie dodać ocet i cukier, gotować kolejne 20 minut. Następnie dodać koncentrat i przyprawy, gotować kolejne 20 minut. Na koniec całość zblendować na gładką masę i gorącą przełożyć do wyparzonych słoiczków. Pasteryzować około 10 minut, po czym zostawić do góry dnem do całkowitego wystudzenia.

w zaciszu mojej kuchni

 

czwartek, 19 września 2013

Sok jest bardzo klarowny, o idealnej konsystencji i głębokim aromacie i barwie. Przetwory z czarnego bzu zrobiłam głównie z myślą o jesienno-zimowym czasie przeziębień i osłabienia organizmu. Sok z czarnego bzu jest traktowany jako naturalny odpowiednik aspiryny. Ma właściwości przeciwbólowe, moczopędne, lekko przeczyszczające i odtruwające. W czasie przeziębienia stymuluje gruczoły potne do wytężonej pracy, dzięki czemu wpływa na obniżenie gorączki. Sok z czarnego bzu warto stosować nie tylko leczniczo, ale także profilaktycznie – zapobiega drobnym infekcjom i zwalcza wirusy, zanim zdołają się one rozwinąć. Leczy biegunki i oczyszcza organizm ze szkodliwych toksyn i wolnych rodników. Usprawnia proces przemiany materii. Jest to cenne źródło substancji odżywczych: witaminy (A,B1,B2), garbniki, pektyny, kwasy organiczne i sole mineralne.

Warto wiedzieć, iż do przetworów używamy wyłącznie owoców dojrzałych, o ciemnofioletowej, prawie czarnej barwie. Owoce zielone trzeba wyrzucić, są trujące. Surowe owoce także nie nadają się do spożycia ze względu na zawarte w nich sambunigrynę i sambucynę, które w większych ilościach są dla człowieka trujące. Jednak wyższa temperatura: gotowanie czy smażenie bez przykrycia, usuwa ich własności trujące.

w zaciszu mojej kuchni

Inspiracją do zrobienia przetworów z czarnego bzu były dla mnie przepisy z fantastycznego bloga Z kotła Babylucy, za co autorce jeszcze raz serdecznie dziękuję :*

Składniki:

  • 1 kg owoców czarnego bzu, waga po obraniu z łodyg
  • 1 szklanka wody
  • 1/2 kg cukru
  • sok z 1/2 cytryny

Owoce umyć, włożyć do garnka, dodać wodę, całość zagotować. Następnie zmniejszyć płomień i gotować bez przykrycia przez około 30 minut aż owoce zmiękną. Całość przelać przez sito, owoce delikatnie przetrzeć do soku (skórki i pestki wyrzucić).

Sok ponownie zagotować, dodać cukier i sok z cytryny, wymieszać i chwilę gotować aż cukier się rozpuści. Gorący sok przelać do wyparzonych butelek lub słoiczków. Pasteryzować 15 minut. Następnie gorące słoiki odwrócić do góry dnem, zostawić pod przykryciem (np. pod ręcznikiem lub kocem) do całkowitego wystudzenia.

Z podanych proporcji wyszło mi trochę ponad 1 litr soku.

Można stosować jako dodatek do herbaty lub po rozcieńczeniu wodą jako napój.

w zaciszu mojej kuchni

w zaciszu mojej kuchni

Początkowo miała być konfitura z czarnego bzu, którą Babaluca tak kusiła na swoim blogu. W trakcie okazało się, że pestki jednak mi przeszkadzają, więc nastąpiła lekka zmiana planów i tak oto powstał ten przepyszny dżem. W moim domu owoce czarnego bzu pojawiły się po raz pierwszy (na pewno nie ostatni!) i trochę się obawiałam, czy posmakują moim dzieciom. A tu niespodzianka taka, że Syn nie mógł się wprost oderwać. Pod pozorem spróbowania wyżerał łyżeczką prosto z garnka :D Serdecznie polecam! Przepysznie i zdrowo :)

w zaciszu mojej kuchni

Przepis z bloga Every cake you bake.

Składniki:

  • 1 kg owoców czarnego bzu, waga po obraniu z łodyg
  • 1/4 szklanki wody
  • 1 kg jabłek, waga po obraniu i wydrążeniu gniazd nasiennych (u mnie antonówki)
  • 1 kg cukru

Owoce czarnego bzu opłukać, włożyć do garnka, dodać wodę. Całość zagotować, następnie zmniejszyć płomień i gotować bez przykrycia aż owoce zrobią się miękkie a większość płynu odparuje (u mnie około 1,5 godziny). Następnie owoce wraz z pozostałym sokiem przetrzeć przez sito, żeby pozbyć się pestek. Dodać jabłka pokrojone w małą kostkę lub starte na tarce o dużych oczkach. Całość smażyć na małym płomieniu bez przykrycia aż jabłka rozpadną się a masa uzyska odpowiednio gęstą konsystencję dżemu (u mnie łącznie około 2,5 godzin). Pod koniec smażenia dodać cukier.

Poszczególne etapy możemy sobie rozłożyć na 2-3 dni. Za każdym razem zostawiamy garnek z dżemem bez przykrycia do całkowitego wystygnięcia, żeby płyn odparowywał a dżem zgęstniał.

Gorący dżem przełożyć do wyparzonych słoików. Pasteryzować 15 minut. Następnie gorące słoiki odwrócić do góry dnem, zostawić pod przykryciem (np. pod ręcznikiem lub kocem) do całkowitego wystudzenia.

Z podanych proporcji wyszły mi 4 słoiczki o objętości 350 ml i 1 o pojemności 250 ml.

UWAGA: patent na oznakowanie słoiczków podpatrzony u Babylucy. Na talerzyk nalać odrobinę mleka, zamoczyć tył etykiety. Następnie przykleić na słoiczek, suchy i wystudzony (już po etapie pasteryzacji). Żeby naklejki pozbyć się, wystarczy zanurzyć w ciepłej wodzie :) Etykiety wydrukowałam z tej strony.

w zaciszu mojej kuchni

czwartek, 06 grudnia 2012

Warto zawsze mieć w zapasach słoiczek z musem jabłkowym. Świetny jako dodatek do naleśników, rogalików, ciasteczek. Albo do podjadania prosto ze słoika ;)  Żeby nie było nudno u mnie w trzech wersjach :)

w zaciszu mojej kuchni

Składniki:

  • 5 kg jabłek
  • 1/2 szklanki wody
  • opcjonalnie: cukier do smaku, jeżeli jabłka były bardzo kwaśne

Jabłka umyć, obrać ze skórki, wydrążyć gniazda nasienne. Pokroić na ćwiartki a następnie na mniejsze kawałki, włożyć do dużego garnka. Do pokrojonych jabłek wlać wodę, doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć płomień i powoli smażyć aż większość jabłek się rozpadnie a woda odparuje (u mnie zajęło to ok. 30 min). Usmażone jabłka przełożyć do wyparzonych słoiczków, dokładnie zakręcić, postawić do góry dnem. Zostawić do wystygnięcia.

Ja pod koniec smażenia podzieliłam masę jabłkową na trzy części i do każdej dodałam ulubione dodatki.

DODATKI:

wersja nr 1:

  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 3 łyżki rodzynek, sparzonych wrzątkiem i odsączonych

wersja nr 2:

wersja nr 3:

  • galaretka (proszek), u mnie brzoskwiniowa

Każdą część uprażonych jabłek przełożyć do osobnego rondelka, dodać dodatki, podsmażyć kilka minut na małym płomieniu. Przełożyć do wyparzonych słoików, odstawić do góry dnem do wystygnięcia. U mnie wyszły w sumie 4 słoiczki o pojemności ok. 700ml.

  w zaciszu mojej kuchni      w zaciszu mojej kuchni

 

 
1 , 2